|
Witajcie w opolskiej Kociarni!
Witam starych i nowych bywalców Kociarni!
Bo wiem, że mamy już stałych czytaczy, a z każdym dniem przybywa nam nowych.
I bardzo Wam za to dziękuję.
Mija kolejny miesiąc obecności Kociarni w Internecie. Strona nasza rozwija się powoli, acz skutecznie. Dlaczego powoli? Głównie dlatego, że tworzona jest przez ludzi, którzy mimo obowiązków, pracy, życia osobistego poświęcają ten niewielki wolny czas, który zostaje właśnie kotom. Ludzi, którzy faktycznie obecni są w życiu kotów z opolskiego schroniska. Materiały na stronę przygotowujemy sami – jeździmy do schroniska, robimy zdjęcia, poznajemy koty. Nadajemy im imiona i spędzamy z nimi czas. Tymczasujemy koty u siebie. Wszystko co znajduje się na stronie, wychodzi spod naszych palców, teksty powstają na podstawie własnych doświadczeń, rozmów z lekarzami weterynarii, naszej praktyki. Zdjęcia na stronę robimy sami, są to w znamienitej części koty schroniskowe, ale pojawiają się też zdjęcia kotów naszych – osobistych i tymczasowych. Bardzo staramy się, by Kociarnia nie była tylko kolejną stroną o kotach, jakich wiele w Internecie. Zależy nam na tym, by była to strona twórcza a nie odtwórcza. Żeby materiały jakie się na niej pojawiają były napisane językiem przystępnym, zrozumiałym, by były pomocne każdemu kociarzowi.
A jeśli coś się robi samemu, zajmuje to trochę więcej czasu.
Dlatego prosimy, bądźcie z nami i wspierajcie nas przy tworzeniu Kociarni, bo ma być ona miejscem dla nas, dla Was i dla wszystkich kotów!
Zapraszamy!
Wolontariusze Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu
Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje. Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny. Kto nie rozumie cichego mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i obdarzone dobrym smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego. Kto nie potrafi w milczeniu siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego towarzystwa. Kto zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się prostym pięknem naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota. Kto żąda ciągle czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto nie lubi spokoju, równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji trzeba zawsze udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten nigdy nie będzie miał wiernego kota. Kto goni za pozornymi radościami życia do tego kot odwróci się plecami. Człowiek, którego kochają koty, nie może być człowiekiem bezwartościowym.
„Z pamiętnika kota” Gyorgy Balint |