Powypadkowa Ludwisia - delikatna koteczka prosi o dom! Drukuj Email

Ludwisia_sygn

Patrząc na tekst od dołu przeczytacie historię kotki Ludwisi. Kotka nie miała lekko ale i ona i my uwierzyliśmy w happy end. I tak było. Ale tylko do początku kwietnia 2013 roku. Wtedy okazało się, że niedawno urodzona córeczka opiekunki Ludwisi ma na kotkę alergię. Ludwisia musi opuścić swój dom w którym czuła się bezpieczna i kochana. Musi pilnie znaleźć nowy, kochający dom. Najpóźniej do 21 kwietnia muszę ją zabrać. Ludwisia ma trafić, i trafi, do domu tymczasowego bo nowego domku na stałe, póki co, nie ma. Jednak dla kotki najlepsze by było trafić od razu do nowego domu. By oszczędzić już przerażonemu kotu dodatkowej przeprowadzki. Dlatego błagam o nowy dom dla Ludwiki!

 

 


Święta 2010 roku Ludwisia spędziła już w swoim własnym domku, w Kędzierzynie-Koźlu. 21 grudnia przyjechała po nią do schronsika jej cała, nowa rodzina. Powodzenia koteczko na nowej drodze życia!


Dla nas, historia Ludwisi zaczyna się w połowie września tego roku. Do lecznicy przywieziono poturbowaną przez samochód drobną koteczkę. Kotka ma strzaskaną miednicę i biodro. Jakie są rokowania? W tamtej chwili jeszcze nic nie było wiadome. Kotce udzielono pomocy – poskładano pogruchotane kości, opatrzono i zabezpieczono wszystkie rany. Kiedy stan kotki był wystarczająco zadowalający, Ludwiczkę odstawiono do schroniska.

Co było przed wypadkiem? Nie wiemy. Kotka na pewno jest domowa, na pewno miała kiedyś jakiś opiekunów. Pozbyli się jej? Wyrzucili na ulicę? Być może to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ucieczka kota, wypadek… Ale Ludwisi nikt nie szukał, nie było ogłoszeń o zaginionej kotce, nikt też nie dzwonił do schroniska, nikt nie pytał. Teraz to Ludwisia szuka domu, nowego, takiego na całe, długie kocie życie. Takiego prawdziwego. Po wypadku nie ma praktycznie śladu, czasem można jedynie dostrzec, że kotka troszkę inaczej chodzi, ma też problemy ze skakaniem ale to jej zupełnie w niczym nie przeszkadza.

Ludwiczka jest młodą, delikatną kotką. Ma w tej chwili ok. półtorej roku. Jest białą panną z burymi znaczeniami, ma śliczne złote oczy. A co najważniejsze jest niesamowicie miziasta, przylepna i bardzo, bardzo nakolankowa. Bardzo dużo mruczy i dużo opowiada. Mimo zaznanych krzywd, obecność człowieka jest dla niej najważniejsza. Schronisko jej zupełnie nie służy, jest bardzo smutna, ożywia się tylko na widok człowieka.

Kotka jest wysterylizowana, zdrowa i kuwetkowa. Jest zaszczepiona i regularnie odrobaczana.

Ludwisia musi trafić do domu niewychodzącego, niestety nie jest już kotem w pełni sprawnym i nie poradzi sobie w przypadku ewentualnego zagrożenia. Jeśli chcesz i możesz podarować jej prawdziwy dom, skontaktuj się z nami. Prześlemy informacje o zasadach adopcji. Kotka przebywa w Opolu ale zawsze istnieje możliwość transportu w obrębie prawie całej Polski. W większości przypadków prosimy o zgodę na wizytę przed-adopcyjną.

 

Kontakt (najchętniej mailowy):

Patrycja Kwiatkowska
mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
GG: 387777
tel. 505 127 519 (wieczorami i w weekendy)

 

Hania Jaworska
mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
GG: 4690376
tel. 515 071 889

 

Ludwisia.jpg 1 2 3 4 5