|

29 lipca 2011 roku do Melona w końcu uśmiechnęło się szczęście. Uśmiechało się o tyle szeroko, że nowy dom znalazł się również w Rudzie Śląskiej i to całkiem niedaleko pierwszego miejsca zamieszkania Melonka. Teraz może być już tylko lepiej!
Kilka razy dziennie, bardzo odważnie przemierzał w obie strony jedną z głównych ulic Opola. Śmigał po Oleskiej jakby biegał po chłopięcym torze do zabawy resorakami. Mogłoby się wydawać, że pięknie umaszczony – bury z białymi znaczeniami kocur jest dzieckiem ulicy od zawsze. Ale chyba tak nie jest. Melon, bo o nim tu mowa, musiał mieć kiedyś dom. Musiał, bo nie dość, że jest z domem obeznany doskonale, to za obiekt swojej nieskończonej i szaleńczej miłości wybrał sobie człowieka. Musiał mieć dom, bo do swojej Opiekunki, która dokarmiała go na blokowym podwórku lgnął całym, dużym sobą. Przychodził do Niej i nie interesowała go wcale miska, którą Ona dla niego niosła, interesowała go przede wszystkim Ona.
Melon pląsał szaleńczo wokół Jej nóg odstawiając istny taniec szczęścia. Ważniejsze dla niego było głaskanie, mizianie, wzięcie na ręce niż jakieś tam, mało znaczące jedzenie. Wkrótce stało się jasne, że bury Melon nie może zostać na ulicy. Dom jego dotychczasowej Karmicielki stał się jego domem. A dokładniej Jej łazienka. Niestety Melon, chyba z tej przeogromnej miłości do człowieka, zaczajał się i polował uparcie na rezydentkę. Nie było szans na pogodzenie kotów. Żadne zabiegi psychologiczne czy farmaceutyczne nie podziałały. I nagle zdarzył się mały cud – Melon znalazł nowy dom. Początki nie były łatwe. Z czasem bywało różnie, raz trochę lepiej, raz gorzej. Niestety ostatnio agresja Melona wobec innych kotów osiągnęła apogeum. Dostaliśmy wiadomość – Melon musi opuścić nasz dom. Proszę mu znaleźć nowy, bez kotów. Nie wiemy jak długo Melon będzie mógł jeszcze zostać w swoim dotychczasowym domu. Nie może trafić do schroniska ponieważ będzie atakował pozostałe koty. Nie może trafić znowu na ulicę. Dom dla Melonika bardzo pilnie potrzebny!
Melon to dorosły ale młody kot. Jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Jest piękny, silny, bywa dostojny a przede wszystkim to dobrych kilka kilo kociej, bezgranicznej miłości do człowieka. Jest tylko jeden warunek – bezwzględny brak innych kotów! Jeśli chcecie mieć stu procentowego miziaka, kota naręcznego, nakolankowego, kota, którego nie da się zagłaskać zaadoptujcie Melona. Jeśli oczekujecie od kota pełnego oddania człowiekowi, uwielbienia i miłości zaadoptujcie Melona.
Melon ma około 2 lat. Jest kotem zdrowym, czystym i kuwetkowym. Bezbłędnie korzysta z drapaka, pozwala na wszelkie zabiegi higieniczne na swojej kociej osobie. Melon może mieszkać z psem, nie ma problemu z ich akceptacją, może też trafić do domu wychodzącego, pod warunkiem, że będzie to wychodzenie bezpieczne.
Melon przybywa obecnie w Rudzie Śląskiej ale postaramy się zorganizować dla niego transport w obrębie prawie całej Polski. Zastrzegamy sobie prawo do wizyty przed-adopcyjnej przed decyzją o wydaniu Melona do nowego domu.
Kontakt w sprawie adopcji Melona:
Dobrosława e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
tel. 503 581 945
|