O schronisku Drukuj Email

Miejskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu istnieje już prawie dwadzieścia lat. Zostało założone przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Na samym początku schronisko znajdowało się w Cerkwicach, potem zostało przeniesione do Opola, na ulicę Torową. W ciągu swojej historii miało kilku zarządców. Aktualnie (od 2002 roku) jest objęte opieką przez Opolski Ogród Zoologiczny, który (podobnie jak samo schronisko) jest finansowany przez Urząd Miasta Opola.

Od momentu powstania schronisko przechodziło szereg zmian, które miały służyć polepszeniu warunków bytowych przebywających w nim zwierząt. Jedną z ważniejszych rzeczy, było wybudowanie ogrodzenia i powiększenie terenu placówki. W 2006 roku przeniesiono koty z prymitywnych barakowozów do murowanej kociarni. Pomieszczenie to, zaadaptowane z byłych garaży, posiada 10 przestronnych, ogrzewanych boksów z wolierami. W późniejszym okresie przeprowadzone zostały prace, których efektem było stworzenie pomieszczenia (z byłego magazynu) przeznaczonego na kwarantannę dla kotów. Na kwarantannie przebywają koty od momentu przyjęcia do schroniska do nabrania odporności po szczepieniu i ewentualnej kastracji. W 2009 roku powstała także izolatka dla kotów chorych. Dwa oddzielne boksy w wykafelkowanym pomieszczeniu, z osobnym węzłem sanitarnym.

W zeszłym roku oddano do użytku 21 psich domków, w każdym są cztery osobne boksy. Psy zostały przeniesione ze wspólnych zewnętrznych, tylko częściowo zadaszonych wybiegów do domków.

Niestety nawet najlepsze schronisko nie zastąpi kotom i psom domu. Mimo, że schronisku pomaga mnóstwo osób dobrej woli, zarówno osób prywatnych jak i instytucji, nie da się w takim miejscu stworzyć warunków domowych. Mimo dużej ilości wolontariuszy, nie wystarczy ich na tyle, by każdy kot czy pies, miał swojego osobistego opiekuna. Własnej pary kolan do leżenia i rąk do głaskania. Ściany i kraty boksów nie zastąpią ciepła domu i miękkości kanapy.

Marzy nam się by schroniska były miejscem tylko tymczasowym, gdzie zwierzę zabrane ze złych warunków, zwierzę krzywdzone, głodzone i bite trafiało do schroniska tylko po to, by zaraz zostać zabrane do domu, choćby tymczasowego. Ale do domu. Zwierzęta nie powinny w schroniskach spędzać długich miesięcy a niekiedy i lat. A niestety tak bywa i to nierzadko. Często są to zwierzęta tzw. „nieadopcyjne”. Czemu? Ponieważ są chore, mają problemy psychiczne, problemy z zachowaniem. Dlaczego? Przez nas, przez ludzi. Nie dbamy o swoich najbliższych podopiecznych. Nazywamy siebie właścicielami, nie opiekunami. Zabieramy zwierzę do domu dla własnego kaprysu, rozrywki. Nie dbamy, nie leczymy, karmimy byle czym, byle tanim, nie kastrujemy. A przy pierwszym najmniejszym problemie wyrzucamy. Jeśli zdobywamy się na „odwagę” by zawieźć własne zwierzę do schroniska, jesteśmy dumni ze swego wielkiego gestu. Nawet pozostawiając kociaki czy szczeniaki w jakimś pojemniku pod bramą schroniska, mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Czyżby? Dlatego też, zwierzęta schroniskowe powinny być jak najszybciej zabierane do domów. To właśnie tym kotom i psom należy się dom w pierwszej kolejności!

Przeczytałam kiedyś bardzo mądre zdanie:

Schroniska powinny być ciągłym wyrzutem sumienia ludzi”.

Postarajmy się wspólnie by opolskie Schronisko nim nie było. Postarajmy się by zwierzęta przebywały w nim możliwie krótko i w możliwie najlepszych warunkach jakie możemy im stworzyć.

Patrycja Kwiatkowska

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.