|

Koty pojawiły się w naszym życiu 5 lat temu.
Najpierw Toffik – dorosły, czarny kocur ze zwichrowaną psychiką. Wychodzący.
Mniej więcej po roku dołączyła do nas Matylda – bura, niepełnosprawna kotka. Bura Miłość mojego życia, kotka, której już między nami nie ma.
|
|
Więcej…
|
|
|

„Jest kotek na działce, taki rudy, fajny. Daje się brać na rączki. Bierzesz??”. Takim tekstem uraczyła mnie przyjaciółka w kwietniu 2009 r. Roześmiałam się radośnie. „Marcin go chce”, dodała znacząco. O tak, deklaracja po zwielokrotnionym integrowaniu się na działce, miała rzeczywiście moc sprawczą… Decyzja, jak to miewam w zwyczaju, musiała być szybka.
|
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|